na mnie także... że wciąż mnie kochasz. Nie tylko

Amy patrzyła na Pierce'a. Miał zaciśnięte
pragnienia? Zachęca, by ją pocałował? Nie, to
swoją obecność w tym miejscu.
sandałki na wysokich obcasach i ruszyła na
Jednak jest coś...
na swoim miejscu i wyjrzała przez okno. Już było widać
makijażu. Żadnego tuszu, pomad-ki, czy co
Coś się stało Sinclairowi!
Przyślę pańską narzeczoną.
Odetchnęła głębiej, rozluźniła się.
akcentem. - Jak już stwierdził Jego Wysokość...
na biurku mosiężną lampką, panował spokój. Sidney miała
- Tak. Po prostu chcę z nim pomówić.
– Dziękuję ci – powiedziała, trzymając rękę
samochody elektryczne

najszybciej znaleźć się w domu, z dala od przenikliwego

łagodnie.
– J.T. nie wie o niczym, prawda?
Dziewczyna skinęła głową. Całkiem już przemokła i drżała
najwyżej oceniane startupy

- Więc to jest Sheba.

Na przekór jego mrocznym prognozom, poszczęściło nam się - chmury płynęły nisko, lecz obok. To z prawej strony, to z lewej strony z nich spadały mgliste strugi deszczu, wiatr przynosił zapach mokrej ziemi, czasem - pary kropli, i na tym się kończyło. Dzień był bez przygód, co więcej - nieznośnie nudny. Wokoło, dokąd nie spojrzysz, garbiły się bezleśne pagórki, leżące w cieniu chmur. One nie zbliżały się i nie oddalały się. Rolar zakomunikował, że kilkadziesiąt wiorst na północ – jest Pridriw, gdzie, podobno, jest ze dwieście jezior i jeziorek, zostawionych niegdyś przez przepełzający lodowiec. Po słuchach - dlatego , że nikt jego nie zobaczył i nie opisywał, a parę setek do wszystkiego przyzwyczajonych wieśniaków, rozmieszczonych na brzegach jezior, nie liczy się. Orsana słuchała wampira z autentycznym zainteresowaniem, i on pochlebiany, rozpływał się nad słowikiem nie gorzej od “bajarza” z Witiagskiego zamku. Ja jednosylabowo potakiwałam mu i w żaden sposób nie mogłam się zdecydować, czy mam się gniewać na niego za “głupią” lub odpisać na straty te naprędce wyrwane słowo. Przedtem również zdarzało się nam nagradzać się nieprzyzwoitymi epitetami, lecz to nie wychodziło za ramy przyjacielskiej pogawędki, i my nawet tego nie zauważaliśmy, nie mówiąc już o tym, by obrażać się. Rolar zaś wymówił to słowo z taką goryczą, jakby ono szło z samego serca i dlatego przedźwięczało jako obraźliwe.
- Nie planowałem tego.
się o dziecko, którego pół roku wcześniej nie
Rząd ogłosi nowe obostrzenia

Pia potwierdziła skinieniem głowy. Federico odwrócił

Wampir załamany pokołysał głową:
- Orsana, a jakże ty w swoją bytność młodej wiejskiej panny bieliznę w rzece prałaś? - wydusiłam.
- Tego nie mogę powiedzieć.
W autobusie się nie zakazisz?